Nie mam o czym pisać. Jedynie o wspaniałym ukrytym miejscu, które znalazłam ostatnio z Wiktorią. W naszej Smoczej Akademii przeszłyśmy przez płot. Poszłyśmy zamiast w górę - w dół. Tam Wiki pokazała mi swój ,,raj". Potem poszłyśmy w takie miejsce, gdzie był kosz z jakiejś metalowej płyty i wiaderka oraz obok taka ruinka budki bez jednej ścianki. Potem poszłyśmy pozwiedzać kilka miejsc koło Łonek*. Potem znalazłyśmy takie dwa ogródki.
W pierwszym:
Zobaczyłyśmy drzewo, obok niego była drabina, a na drzewie wisiała jakby lampa PKP. Wokół było kilka stołów i ławek. Później znalazłyśmy oczko wodne. Było na nim mnóstwo glonów.
W drugim:
W drugim ogródku była altana, a w niej było łóżko i śmieci. Najwyraźniej ktoś tam kiedyś mieszkał. Wiki wyjęła z altany czerwoną torbę. Myślałyśmy, że tam są jakieś stare ubrania, ale się myliłyśmy. Nie uwierzycie co tam było! Dobry, trochę brudny - TOSTER!!! Pewnie mi nie wierzycie, ale tak właśnie było. W ogródku był też wózek z Biedronki.
Na koniec poszłyśmy koło Wiktorii bloku. Tam znalazłyśmy starą lalkę bez jednej ręki i ruiny domku na drzewie. Zaraz po tym wyszłyśmy stamtąd i to był koniec naszej super przygody.
Ciekawa prawda? Jednak miałam o czym pisać :-).
* Łonek, wiem napisane z błędem, ale my nazywamy to miejsce Łonki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz