piątek, 23 maja 2014

Dawno mnie nie było

Sorki, że tak dawno mnie nie było. Zapomniałam o tym blogu. Dzisiaj akurat mam urodzinki. Kończę 11 lat. Bardzo fajnie. Dostałam super prezent i choć posprzeczałam się z rodzicami było ok. Mama i tata w końcu przestali się na mnie gniewać.

niedziela, 6 kwietnia 2014

środa, 19 marca 2014

Mój chomik

Wiecie, od kiedy pojawiła się szansa na chomika, nieustannie o nich myślę. Mam nowe pomysły i w ogóle. Wymyśliłam takie coś, że zrobię plan, w którym  napiszę np.
PONIEDZIAŁEK
Karmienie
Wymiana podłoża
Wymiana wody

Ciekawy pomysł, prawda? :-)

NAPIĘCIE!

Poczułam ogromne napięcie! Jakby ktoś naciągał gumkę recepturkę. Dzisiaj rano mama mi powiedziała, że razem z tatą zamówili mi na Allegro prezent na imieniny które mam jutro, czyli 20 marca. Podejrzewam, że to klatka dla chomika! Lecz kiedy usłyszałam jak tata mówi ,,Chomiczek pójdzie do ,,chomiczkowni''!" gumka jest coraz mniej naciągnięta. Prezent przyjdzie jutro, lub w piątek. Tak bardzo chciałabym, żeby jutro!!!

wtorek, 18 marca 2014

Czy szanse na chomika się obniżają?

Wczoraj byłam z rodzicami w Castoramie, a potem zajrzeliśmy do sklepu zoologicznego, żeby zobaczyć ceny rzeczy dla chomików. Kiedy rodzice (i ja) zobaczyliśmy ceny klatek było źle. Żadna klatka nie była w cenie poniżej stu złotych. Boję się, że z chomiczka nici :'(. Chociaż, może kupimy klatkę na Allegro, bo tam są o wiele tańsze. Nawet po 20 złotych. Czy naprawdę mam jeszcze chociaż małą szansę na chomika?

niedziela, 16 marca 2014

Post o niczym

Chcę napisać jakiś post, ale nie wiem o czym. Więc jeśli nie lubicie się nudzić, nie czytajcie go. Napiszę może o wczorajszym przyjęciu i Wiktorii. No więc, to było tak:

Wyszłam z tatą z domu o 15:45 i gdzieś 2 minuty później byłam już u Wiki. Pies Wiktorii, Saba zaczęła szczekać i skakać na mnie. Prawie mnie polizała. Zdjęłam kurtkę i zabrałam się za buty. Jednego ściągnęłam, ale z drugim miałam problem, bo Saba położyła mi się na nodze... Kiedy w końcu zdjęłam buty, poszłam do pokoju Wiktorii. 
- Wszyscy się spóźniają, jedynie Klaudia kulturalna przyszła - powiedziała siostra Wiktorii, Patrycja. 
Usiadłam na kanapie. Wiki patrzyła przez okno, czy inni nie idą. Ja natomiast patrzyłam na klatkę chomików. 
Chwilę potem przyszli kuzyni Wiktorii - Bartek i Patryk. Jednak nadal czekaliśmy na Radka. Ciocia i wujek Wiki oraz jej kuzyni oglądali chomiki. 
- Bartek, chcesz chomika? - zapytała ciocia Wiki.
[...] (dalszych dialogów nie pamiętam)
- Za ile je sprzedajecie? - zapytał wujek Wiki. 
- Oddajemy za darmo - odpowiedziała Patrycja. 
- Ale trzeba coś dać, żeby chomik długo żył - powiedział wujek Wiki. Pamiętam, że później Wiki dostała od cioci 5 złotych. 
- Mam już 115 złotych! - powiedziała Wiki. - Jestem bogata!
Zaraz po tym jedliśmy tort. Mi nie smakował za bardzo. Jedyne co było w nim dobre to kawałek truskawki. 

Ojej, zapomniałam o scenie, w której wzięłam chomika na ręce! Oto ona:
[Kiedy wszyscy już potrzymali chomiczka, nadeszła moja kolej. Kiedy trzymałam to zwierzątko, czułam się dziwnie. Chomik wytwarzał jakieś dziwne wibracje. Najwyraźniej się trząsł. Chwilę potem przyszedł Radek. Dałam mu chomika do potrzymania. Wtedy Radek zaczął opowiadać o swoich chomikach - Franku i Borysie.]

Dobra, teraz następna scena, po zjedzeniu tortu.

Po zjedzeniu tortu odbijaliśmy sobie balon. Szybko się zmęczyliśmy, bo było gorąco. Wtedy Wiki otworzyła prezenty. Ode mnie dostała bransoletkę i książkę. Od Radka też dostała bransoletkę. Jednak włożyła moją :-). Od reszty dostała głownie słodycze i pieniądze. Stąd uzbierało jej się aż 115 zł. 
Potem bawiliśmy się z chomikami. Najpierw wzięliśmy mamę chomiczków. Miała na imię Bajka. Bajka była biała z szarą pręgą sięgającą od ogona do pyszczka. Usiedliśmy na łóżku Wiki i wypuściliśmy Bajkę na kołdrę. Biegała w kółko. Raz do mnie, raz do Radka a raz do Wiki. Potem odłożyliśmy Bajkę i wzięliśmy jej męża Hazę (nie wiem jak się pisze). Chomik było dużo ciemniejszy niż Bajka. Haza był strasznie szybki. Biegał po kołdrze szybko jak błyskawica. Raz wszedł na Wiki i prawie wszedł jej pod bluzkę :-D. Na koniec wzięliśmy małego chomiczka, jednak Patrycja szybko nam go zabrała i powiedziała, że zamęczymy te chomiki. 
Potem zagraliśmy w taką grę planszową. Potem wszyscy grali balonem. Ja nie chciałam, bo wtedy kichałam... To znaczy nie tak ciągle, ale... Nie wiem czy nie mam alergii na chomiki :'-(. Nie wiem czemu. Na psy i koty nie mam alergii. Dlaczego akurat na chomiczki? Chociaż to tylko podejrzenia, bo w domu też tak kichałam, ale w domu przecież nie ma chomika, a nie przyniosłam do domu żadnej sierści. Jednak wrócę do historii. Na koniec przyjęcia przyszłą po mnie mama i poszliśmy do domu. Radek zabrał się z nami, bo już dawno musiał być w domu. 

Przyjęcie mi się podobało, tylko martwię się, że mam alergię :-(.

Słuchajcie, to już setny post na blogu!

Na moim blogu jest już równe 100 postów. Czy to nie super?

NNNNNNIIIIIIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!

Wczoraj, kiedy byłam u Wiki, kichnęłam dwa razy i czułam się tak jakbym miała alergię... Na co? Na chomiki!!!! Co jeśli to prawda? Co jeśli naprawdę to była alergia na chomiki? Jest jednak jeszcze kapka nadziei, że to tylko na kurz... Ja kocham chomiki! I ♥ hamsters! Muszę mieć chomika! :'(

sobota, 15 marca 2014

Moja wiedza o chomiczkach

Chomik - zalety i wady

Chomik ma dość mało wad. Ja sama potrafię wymienić tylko kilka. Najpierw jednak wymienię zalety:

Zalety chomika

  • Takie małe zwierzątko uczy odpowiedzialności. Jeśli dziecko marzy o psie lub kotku, najpierw niech pokaże, że umie zajmować się mniejszym stworzonkiem - np. chomikiem.
  • Chomików nie trzeba kąpać, ponieważ one same potrafią się umyć. 
  • Nie trzeba ich wyprowadzać na dwór tak jak psa. 
Wady chomika
  • Ściółkę w klatce chomika trzeba codziennie wymieniać.
  • Chomik jak to gryzoń może pogryźć kable lub inne rzeczy.
  • Akcesoria dla chomika kosztują dość sporo. Klatka może kosztować nawet 200 zł. 

Opieka nad chomikiem

Chomikiem łatwo się opiekować. Ściółka w klatce chomika musi być codziennie wymieniana (choć wydaje mi się, że to lekka przesada). Natomiast raz na tydzień należy umyć całą klatkę, domek itd. 

Wodę chomika należy wymieniać co dwa dni. Chomika karmi się codziennie. Można mu dawać różne owoce, nasiona i warzywa. 

Higieną chomika nie trzeba się zajmować. Chomik zam potrafi zadbać o swoje futerko. Jednak jeśli czesanie sprawia chomiczkowi przyjemność, należy to robić. 

Chomikowi trzeba dać do klatki jakieś zabawki, bo chomiki uwielbiają się bawić. Najlepiej dać mu karuzelę i może jakieś rury. Rury niekoniecznie trzeba kupić, wystarczy rolka po papierze toaletowym. 

Czego dowiedziałam się o chomikach :-)

Czytając o chomikach dowiedziałam się bardzo dużo. Zaczęłam wczoraj po południu, a wiem o chomikach mnóstwo. Ale zrobię to w osobnym poście, ok? 

Urodziny Wiktorii

Dzisiaj idę do Wiktorii na urodziny. Ciekawe co będziemy robić. Może Wiki pokaże mi swoje chomiczki :-). Nie mogę się doczekać, chociaż trochę się wstydzę. Ale dam radę. Byłam u Wiki i w zeszłym roku i dwa lata temu, więc będzie ok. Jeszcze 3 godziny zostały do mojego wyjścia. Idę na 16:00. 

Nowy blog

Kiedy będę mieć chomika, albo innego zwierzaka zrobię o nim bloga. Będzie się nazywał np. Keksik lub Puszek lub Pusia lub Stella (czy jakoś inaczej) wspaniały przyjaciel. Co wy na to? 

piątek, 14 marca 2014

Chomiku, chcę Cię mieć w domu!

Moja koleżanka Wiki ma małe chomiczki, bo jej się niedawno urodziły i chciałabym jednego z nich dostać na imieniny. Mama mówi, że chomik byłby idealnym zwierzakiem dla mnie i Denisa. Moglibyśmy się nauczyć odpowiedzialności i może w przyszłości moglibyśmy mieć nawet psa. Ale tata nie chce w domu chomika. Dlaczego? Nie wiem. Tata nigdy nie chce żadnego zwierzaka. Mama mówi, że się zgodzi, ale ja w to wątpię :(. Ja robiłabym koło tego chomika wszystko! Klatka i ewentualnie kula byłyby za moje kieszonkowe. Opiekowałabym się tym chomikiem. Dużo o nich czytałam. Byłabym naprawdę dobrą właścicielką. 

czwartek, 13 marca 2014

Hejka blogowi czytelnicy!

Nie mam o czym pisać. Jedynie o wspaniałym ukrytym miejscu, które znalazłam ostatnio z Wiktorią. W naszej Smoczej Akademii przeszłyśmy przez płot. Poszłyśmy zamiast w górę - w dół. Tam Wiki pokazała mi swój ,,raj". Potem poszłyśmy w takie miejsce, gdzie był kosz z jakiejś metalowej płyty i wiaderka oraz obok taka ruinka budki bez jednej ścianki. Potem poszłyśmy pozwiedzać kilka miejsc koło Łonek*. Potem znalazłyśmy takie dwa ogródki. 
W pierwszym:
Zobaczyłyśmy drzewo, obok niego była drabina, a na drzewie wisiała jakby lampa PKP. Wokół było kilka stołów i ławek. Później znalazłyśmy oczko wodne. Było na nim mnóstwo glonów. 

W drugim:
W drugim ogródku była altana, a w niej było łóżko i śmieci. Najwyraźniej ktoś tam kiedyś mieszkał. Wiki wyjęła z altany czerwoną torbę. Myślałyśmy, że tam są jakieś stare ubrania, ale się myliłyśmy. Nie uwierzycie co tam było! Dobry, trochę brudny - TOSTER!!! Pewnie mi nie wierzycie, ale tak właśnie było. W ogródku był też wózek z Biedronki. 

Na koniec poszłyśmy koło Wiktorii bloku. Tam znalazłyśmy starą lalkę bez jednej ręki i ruiny domku na drzewie. Zaraz po tym wyszłyśmy stamtąd i to był koniec naszej super przygody. 

Ciekawa prawda? Jednak miałam o czym pisać :-).

* Łonek, wiem napisane z błędem, ale my nazywamy to miejsce Łonki. 

sobota, 1 marca 2014

Smocza akademia ,,Dragons Riders''

Ja i moja koleżanka Wiktoria z miłości do smoków, założyłyśmy smoczą akademię o nazwie ,,Dragons Riders". Szkolimy w niej nasze koleżanki Patrycję i Wiki (taką mniejszą, a dlatego, że mają to samo imię, na większą będę mówić Wiktoria, a na mniejszą Wiki). Robimy lekcje wychowania smoka, jazdy w terenie itd. Co mogę więcej pisać?


Nowe szczeniaczki w Dogz 5!

Ostatnio urodziły mi się szczeniaczki w grze Dogz 5 :-). Moja Parówka urodziła jedną suczkę, którą nazwałam Mrówka, a Milka urodziła jedną suczkę i trzy pieski.
To Milka i jej szczeniaczki:

A tu jest Parówka i jej dziewczynka:

Jeden synek Milki trafił do nowego domku :-)


środa, 19 lutego 2014

Pamiętacie o mojej zepsutej grze?

Teraz mam aż dwie nowe! Dogz 5 i Dogz 4! Oto ich zdjęcia:

Dogz 4

Klara
Rasa: Pudel

Rufuska
Rasa: Owczarek

Szymek
Rasa: Terrier Szkocki

Bartek
Rasa: Świnka!

Dogz 5

Rafi
Rasa: Dog Niemiecki

Milka
Rasa: Dalmatyńczyk

Parówka
Rasa: Jamnik krótkowłosy

Gold
Rasa: Golden Retriever







poniedziałek, 17 lutego 2014

Nie chce mi się...

Odechciało mi się pisać o moich smokach.
Więc zrobię tak:
Szczerbatek i Night - Nocna Furia
Tornado - Śmiertnik Zębacz
Iskra - Koszmar Ponocnik
Jeżyk - Szeptozgon, lub Szepcząca Śmierć
Liść - Gromogrzmot
Tajfun - Tajfunerang
Rain - Skrzydłochlast, Zmiennoskrzydły

Kliknijcie na nazwę smoka, a wyskoczy wam o nim strona

Moje smoki - Szczerbatek

Tutaj macie moje smoki


Szczerbatek

Gatunek: Nocna Furia
Wiek: 1 rok 
Charakter: Kłótliwy, często się mi sprzeciwia, niegrzeczny.

Statystyki Nocnej Furii:

Szybkość: 20
Atak: 15
Zacisk szczęk: 7
Spryt: 18
Jad: 0
Uzbrojenie: 18
Liczba splunięć: 6
Moc ognia: 16

Ferie mam! Ferie mam! Tak!

Od dziś (właściwie już od popołudnia piątku) mam ferie! Jupi! Teraz większość dnia chciałabym przesiadywać na dworze, zwłaszcza w taki dzień jak dzisiaj. Słońce świeci, jest lekki wietrzyk. Idealny dzień! Ostatnio ja i Wiktoria wymyśliłyśmy fajną zabawę. Smoki! Takie jak z filmu ,,Jak wytresować smoka" i z seriali ,,Jeźdźcy smoków" i ,,Jeźdźcy smoków: Obrońcy Berk". Oto jak się bawimy:
Zaczęliśmy od tego, że ,,kupiliśmy" jaja smoków przez ,,Internet". Tir ,,przywiózł" nam jajka, a my zaniosłyśmy je do naszych Mini-Zoowych pokoików. Smoki bardzo szybko się wykluły i od razu zaczęły rosnąć, dlatego musiałyśmy szybko wynieść je z pokoików.
Mój pierwszy smok to był Szczerbatek gatunku Nocna Furia. Od razu go polubiłam, ale trzeba było go wytresować. Nie było to łatwe. Smok ciągle chodził po ścianach i się mnie nie słuchał, a w locie czasami mnie zrzucał. W końcu jednak Szczerbatek dał się wytresować i teraz lata jak ptak.
Jednak to nie był koniec zabawy. Smokiem trzeba się opiekować. Ja i Wiktoria kupujemy też nowe smoki.
Ojej, nie mogę już tego ogarnąć. Za chwilę dam osobny post, w którym pokażę wam wszystkie moje smoki.

Niecierpliwość mnie zżera

Mama zamówiła mi grę Dogz 5, bo pamiętacie, że mi się zepsuła. I nie mogę się doczekać aż przyjdzie! Mama już dostała swoją paczkę z malusieńkimi aniołkami, a ja nie mam swojej gry. Ja już chcę grę!

piątek, 14 lutego 2014

Miało być kino i nie ma kina

Dzisiaj miałam jechać w rodzicami i Denisem do kina na Lego Przygodę. Przyjeżdżamy do kina - a tu co? Seans odwołany!!! Tata tak się wkurzył, że zaczął przeklinać, mama nawrzeszczała (nie tak dosłownie) na tego pana w kinie. Między innymi powiedziała ,,Niech pan to wytłumaczy teraz dziecku!" Denis biedulek się rozpłakał, a ja wystawiłam język na całe kino.
Na szczęście w niedzielę znowu puszczają, więc może pójdziemy.
Później dla pocieszenia poszliśmy na lody, potem do Empiku. Następnie na kolację do McDonald'a.
Gdyby nie to kino, i to, że nic sobie nie wybrałam w Empiku, byłoby fajnie.

sobota, 8 lutego 2014

Prawdziwa przyjaciółka

Dzisiaj rano zadzwonił dzwonek. Przyszła Wiktoria, żeby się zapytać, czy wyjdę na dwór. Mama powiedziała, że nie bo jedziemy do babci, ale wpuściła na chwilę Wiki. Wiki trzymała w rękach dwa naszyjniki - różowy i niebieski. Dała mi różowy. Na moim było napisane FRIENDS. Na naszyjniku Wiki jest pewnie napisane BEST. W każdym razie, Wiki i ja naprawdę jesteśmy


BFF

piątek, 7 lutego 2014

Szkolny dziennik - Piątek 07.02.2014r

Piątek 07.02.2014r

 Przyroda

 Pierwsza była przyroda. Przed nią poszłam zanieść kurtkę do szatni. Za chwilę wróciłam i poszłam pod hol. Musiałam trochę czekać, bo na holu jest lekcja, a nie chciałam przeszkadzać. Chwilę potem przyszła Agnieszka i poszłam z nią zanieść jej kurtkę. Później wróciłyśmy pod hol. Maks próbował przejść przez hol, ale pani na niego nawrzeszczała i musiał wrócić na naszą stronę. Agnieszka spróbowała i przeszła!
 - To nie sprawiedliwe! - krzyknął Patryk. Nagle zadzwonił dzwonek i mogliśmy przejść. Agnieszka powiedziała, że pani nawet jej nie zauważyła, kiedy przechodziła. 
  Na lekcji uczyliśmy się o burzy i piorunochronach. Ale najważniejsze jest to, że ja i Oliwia znowu się przyjaźnimy. 

Polski

 Na polskim nie działo się dużo. Więc nie mam co opisywać.

WF

 O jak ja nie lubię WF-u. Chciałabym, żebym nie miała stroju lub coś mnie bolało. Ale nie. Nie może tak być. Znowu graliśmy w siatkę. Agnieszka S. i Martin wybierali. Trafiłam do drużyny Agnieszki razem z Dawidem, Bartkiem i Oliwią. Zaczęła się gra. Piłka latała z prawej na lewą, z lewej na prawą. Raz poleciała do mnie. Złapałam ją palcami i niestety mi się wyślizgnęła. Podobna akcja była później. Andżelika zaserwowała z drugiej połowy. Podskoczyłam, żeby złapać piłkę, ale leciała za wysoko. I to by było na tyle z WF-u.

Przyroda znowu....

 Znowu przyroda. Ale tym razem w sali nr. 19. I co by pisać. Były nudy...
  I już po przyrodzie. Idziemy sobie do domu. Hihihi, ja jadę. Dojechałam do domu, zjadłam obiad, pooglądałam trochę telewizję, pobawiłam się piłką i siadłam do komputera. I nadal piszę dziennik. Chociaż, właśnie kończę pisać o piątku. Właśnie teraz. Lubię pisać o czymś, co dzieje się teraz. 
 Do zobaczenia i czytania w poniedziałek!


Piątek! W końcu.

Dziś mam tylko 4 lekcje. Ale dwie przyrody. Nie lubię przyrody. I dzisiaj coś boli mnie prawa noga. Nie wiem czy będę mogła ćwiczyć na Wf-ie.

czwartek, 6 lutego 2014

Notatka do dziennika - Czwartek 06.02.2014r

Notatka 06.02.2014r
Czwartek

 Przy tej notatce muszę się streszczać. Nie mam za bardzo co pisać, więc po prostu wyładuję swoją złość i smutek. Moja koleżanka Oliwia jest jak wiatr. Raz fajna i miła dla mnie, a raz krytykuje, wrzeszczy i zadaje się z Adzią. Dzisiaj na WF-ie kiedy już-już miałam złapać piłkę i po prostu wyślizgnęła mi się z ręki, to na mnie nawrzeszczała! Jakbym nie wiem co była! Po prostu nie wiem. Okropność! Nawet nie wiecie, jak mi się zrobiło smutno. Normalnie miałam łzy w oczach. Przynajmniej została mi jeszcze Agnieszka, która jest moją najlepszą przyjaciółką. 

Notatka do dziennika - Środa 05.02.2014r

Notatka z 05.02.2014r
Środa

  No cóż. Pierwszy był WF. Taki jak zawsze. Tylko dziś byliśmy jedyną klasą na sali. Było super! Tylko szkoda, że ta przerwa była tylko pięciominutowa. Moglibyśmy pograć w Czapkę Jasia. To coś takiego ja Głupi Jaś, ale zamiast piłki jest czapka. Najfajniej gra się w czwórkę. Jak jesteś po środku to musisz skakać, żeby złapać czapkę. A jest przy tym tyle zabawy!
 Ale przejdźmy do dnia. WF był zwykły. Mogę tylko napisać, że uczymy się odbijać. 
 Po WF-ie była matematyka. Znów rysowaliśmy figury. Tym razem zajęliśmy się wielokątami. I co więcej mówić.
  Polski! Długa przerwa! Jupi! Poszliśmy z Andżeliką i Agnieszką na młodsze skrzydło. Stałyśmy sobie trochę. Nagle Adzia zapytała się pani Moniki, czy był już dzwonek. Pani powiedziała, że chyba był. Mama Patryka powiedziała ,,No przecież wam mówiłam!". Ale obie się myliły. Chyba nie wiedziały, że jest długa przerwa, która trwa 20 minut. Pobiegłyśmy pod klasę i tam siedziałyśmy jeszcze jakieś 10 minut. To niesprawiedliwe. Straciliśmy przerwę na siedzenie na ławce. 
  Na polskim nie działo się dużo. Więc w sumie, nie mam o czym pisać. Napiszę tylko, że całą lekcję pisaliśmy słowo NIE. 
  Potem był angielski. Na szczęście pan był dzisiaj w dobrym humorze. Jednak lekcja cały czas się dłużyła. 
  Religia, wróciła siostra. Eh.. i już nie będzie grania w Państwa-Miasta z panem Pawłem, ani rysowania z panią Izą. Szkoda. 
  Dwie ostatnie lekcje z tym samym nauczycielem - Historia i G. Wychowawcza. A dlatego, że mój wychowawca uczy historii. Powiem wam coś śmiesznego:
 Nasz pan mówi do Radka Radosław. Radek mówi:
 - Ja nie jestem Radosław, tylko Radek!
  A pan na to:
 - Cicho bądź, Radosław.
 Zabawne :-D. I cóż więcej pisać. Do zobaczenia, czy raczej.... czytania i pisania ;-)  

Przepraszam was za nie pisanie dziennika, ale

Po prostu nie miałam czasu. Wracam do domu o 16:30, obiad, lekcje i nie ma sensu siadać do komputera. Dlatego w środy i czwartki będę pisać tylko krótkie notatki, ok? Tak, żebyście dowiedzieli się chociaż trochę o moim dniu w szkole. Zaraz notatka z piątego i szóstego.

środa, 5 lutego 2014

Za 19 minut do szkoły

Wiecie, jak mi się nie chce?! Dzisiaj mam 7 lekcji od 10:30 do 16:30. A pierwszy jest WF i będę musiała stać na dworze pod salą gimnastyczną.

wtorek, 4 lutego 2014

Szkolny dziennik - Wtorek 04.02.2014r

Angielski

  Nie mam o czym pisać, co było przed pierwszą lekcją, więc od razu do niej przejdę. Mogę tylko powiedzieć, że dziś szłam na 8 i prawie się spóźniłam. Angielski zawsze był lekcją, której nie lubiłam. Zupełnie obcy język, którego i tak rozumiem tylko 1/4. No cóż więcej pisać. STRASZNE NUDY.

Matematyka
Lekcja 72
Temat: Prostokąty i kwadraty.

  I znów. Odcinki i figury geometryczne. Było sporo rysowania. Całą tą lekcję w zeszycie mam w kolorach. Robiliśmy też w ćwiczeniach. Muszę powiedzieć, że ta geometria jest całkiem fajna. 

Plastyka

  Plastyka jest moim ulubionym przedmioty (zaraz po matmie i polskim). Na następną lekcję mamy przynieść kartkę z bloku, ołówek i różnościowe monety. Pani na lekcji ogłosiła też super konkurs. Biorę udział, bo nagrodami są m.in.: tablet, rower. 

Polski
Lekcja 98
Temat: Z wizytą u rodziny Gościmskich. 

 Taki sobie temat. Pani je wymyśla, nie ja. W każdym razie polski to ostatnia lekcja w dzisiejszym dniu. Fajnie nie? Tylko 4 lekcje. Wiem, że dziś dużo nie pisałam, ale jutro będę miała co pisać. Mam jutro 7 lekcji... Eh.. Jak ja tego nie lubię. W sumie nie wiem, czy w ogóle będę mieć czas, żeby jutro pisać. Wracam ze szkoły o 16:30. A o polskim nie mam co pisać. Kilka zadań, zadań domowych. I koniec lekcji. 

Koniec lekcji

 Poszliśmy do szatni po kurtki, ubraliśmy się i do domku. Wyszłam przed szkołę i rozglądałam się za mamą. Jest! Poszłam do niej. Przez chwilę czekałyśmy, a potem mama wyjechała i wróciłyśmy do domu. Przebrałam się i usiadłam przed komputerem. Czekam na mamę, która pojechała na zakupy i po mojego młodszego brata. Właśnie kończę pisać dziennik tego dnia. Właśnie teraz o 13:11. I właśnie idzie moja mama i Denis. Pa, i do zobaczenia w jutrzejszym dzienniku! 

PS: Właśnie wchodzą do domu ;-)



poniedziałek, 3 lutego 2014

Ranking nauczycieli i przedmiotów - od najulubieńszego do najbardziej nielubianego.

Ranking nauczycieli

1. Pani Izabela Ch. 
2. Pani Aneta O.
3. Pan Paweł N. 
4. Pani od plastyki (nie znam ani imienia ani nazwiska)
5. Pani Hanna K. 
6. Pani Lidia T.
7. Adianna D.
8. Pani Małgorzata R. 
9. Pan Michał S.
10. Pan Sławomir S.
11. Pan Adam Ś.

Ranking przedmiotów

1. Matematyka - Nauczyciel nr. 2
2. J. Polski - Nauczyciel nr. 1
3. Plastyka - Nauczyciel nr. 4
4. Informatyka - Nauczyciel nr. 3
5. Technika - Nauczyciel nr. 3
6. Korekcyjne - Nauczyciel nr. 5
7. WF - Nauczyciel nr. 6
8. Muzyka - Nauczyciel nr. 8
9. Godzina wychowawcza - Nauczyciel nr. 9
10. Historia - Nauczyciel nr. 9
11. Religia - Nauczyciel nr. 7
12. J. Angielski - Nauczyciel nr. 10
13. Przyroda - Nauczyciel nr. 11





Moim wychowawcą jest nauczyciel nr. 9



Szkolny dziennik - Poniedziałek 03.02.2014r

Przed pierwszą lekcją

  Dziś musiałam iść do szkoły na nogach, bo i tata i mama byli w pracy, a babcia nie ma prawa jazdy, a co dopiero mój 6 letni brat. Więc szłam do szkoły po lodzie. I to dosłownie! Wszystko było oblodzone! Chodniki, ulice, nawet auta! W pewnej chwili chyba bym się wywaliła, gdyby nie śnieg. To było okropne! I zawsze takie rzeczy muszą się dziać akurat kiedy idę na nogach, a nie jadę samochodem. Przynajmniej tata odbierze mnie po szkole. 
  Dochodząc do szkoły zauważyłam, że lodu już nie ma. Musiałam ominąć ciężarówkę i koparkę i dopiero mogłam dojść do szkoły. Wreszcie! Poszłam do szatni. Oczywiście Gracjan musiał mi zatarasować drogę. 
 - Nie ma przejścia! Teren prywatny! - powiedział.
 - Przepuść Klaudię - powiedział Patryk. W końcu mogłam przejść. Poszłam do szatni i zawiesiłam kurtkę. Wracając, Gracjan znowu zatarasował mi drogę. Kiedy w końcu udało mi się przejść, zawołał:
 - Naruszono teren prywatny!
 Poszłam pod klasę i czekałam patrząc w drzwi, czy ktoś idzie. Głównie czekałam na jakąś dziewczynę z mojej klasy. W końcu przyszła Andzia (Andżelika). I nie uwierzycie co znalazła! Mały przeźroczysty kamyczek, ale co to jest, to dowiecie się później. 
 Poszłam z Andżeliką do szatni, żeby zaniosła kurtkę, a potem wróciłyśmy pod klasę. Przyszła pani dyrektor i mówiła, żebyśmy szli na świetlicę. Sprawdziłam godzinę na telefonie. Była 11:11. Za 4 minuty będzie dzwonek. Więc to bez sensu iść na 4 minuty na świetlicę. Dlatego nie poszliśmy. Czekaliśmy do dzwonka. Nie trwało to długo. W końcu był i dzwonek na lekcję. 

Polski
Lekcja 97
Temat: Wysyłamy pocztówkę. 

  Polski, moja ulubiona lekcja. Pani Iza kazała nam przynieść pocztówki. Wzięłam taką pocztówkę z kotkiem i pieskiem. Pani powiedziała, że ma podobnego kotka, jak na tej pocztówce. Mieliśmy napisać pozdrowienia dla kogoś. Andżelika i ja postanowiłyśmy, że napiszemy do siebie. Ja większość wymyśliłam. Tylko adresy i inne informacje były prawdziwe. 
 Polski zawsze trwa krótko. I to jest niesprawiedliwe! Ani się obejrzeliśmy, a już był dzwonek. 

Dwudziestominutowa przerwa

  Poszliśmy po kurtki do szatni, a potem przez podwórko na WF. Weszliśmy do wielkiej sali gimnastycznej, ściągnęliśmy buty i chłopcy weszli do swojej szatni, a dziewczyny musiały przebiec przez całą salę do swojej szatni. Klasa 4b już tam była i się przebierała. Ja i Andżelika szybko się przebrałyśmy i poszłyśmy do toalety. To była dość dziwna toaleta. Była strasznie wysoka! Ledwo na niej siedziałam. Ale zmieńmy temat, ok?

WF

  Jak ja nie lubię WF-u! To moja najmniej lubiana lekcja (zaraz po angielskim). Znowu (i jak zwykle) mieliśmy grać w siatkę. Jak ja tego nie lubię! Od października cały czas siatka, siatka i jeszcze raz siatka! Ale przejdźmy do lekcji. Zrobiliśmy rozgrzewkę i pani Lidia wyznaczyła Andżelikę i Patryka na kapitanów drużyn. Andżela wybierała pierwsza.
 - Maks.
 Potem Patryk.
 - Oskar.
 Potem Andzia.
 - Klaudia.
 I tak dalej.
 - Bartek.
 - Martin.
 - Agnieszka...
  Nasza drużyna składała się z Maksa, Andżeliki, mnie i Martina, a drużyna przeciwna z: Patryka, Oskara, Bartka i Agnieszki. Zaczęliśmy grę. Piłka latała to tu, to tam. Nie będę tego opisywać, bo to dość nudne i wszystkiego nie pamiętam.
 Po WF-ie poszliśmy do szatni i się przebraliśmy, a potem na następną lekcję.


Matematyka
Lekcja 71
Temat: Mierzenie odcinków. 

 O tak! Matma! Uwielbiam to. Te wszystkie liczby, działania - PO PROSTU EXTRA! Kocham matematykę. Jednak dziś, to nie była taka matematyka co kiedyś, w każdym razie, w zeszłym miesiącu. Nie było działań, ale figury geometryczne. To było zupełnie co innego. Całą lekcję mierzyliśmy odcinki. To było nawet fajne, muszę przyznać. Naprawdę. 

Muzyka

  Na muzyce było małe zamieszanie. Najpierw staliśmy pod salą nr. 20 czekając na panią. Jednak było z 5 minut po dzwonku, a pani nie było.
 - Andzia, do sekretariatu! - zawołał Gracjan. Zeszliśmy na dół i Andżelika poszła do sekretariatu. Ja podeszłam do kartki, na której były zapisane zastępstwa. Było napisane, że mamy z panem Pawłem N. 
 - Mamy z panem N. (nie będę używać pełnego nazwiska, nie mam do tego uprawnień). - powiedziałam. Andżelika znowu poszła do sekretariatu zapytać się gdzie jest pan N. Poszliśmy pod salę nr. 21. Pan N. tam był. Powiedział, żebyśmy zaczekali, bo poszedł po dziennik i klucz do sali 20. Za chwilkę wrócił i poszliśmy pod klasę. Na lekcji mieliśmy narysować jakiś instrument. Najpierw próbowałam narysować gitarę, ale potem narysowałam małego pieska. Reszta klasy przez całą lekcję grała na gitarach, i muszę powiedzieć, że niektórzy mają talent. 

Przyroda

 No i nadeszło. Jedna z najgorszych i najdłuższych lekcji. Na początku roku, wydawało mi się, że przyroda będzie ciekawa, ale cóż. Myliłam się. Jednak na tej lekcji dowiedzieliśmy się dużo o tęczy i kolorach, więc było to dość ciekawe. I oczywiście w końcu dowiedzieliśmy się, czym jest ten kamień, który znalazła Andżelika. 
 - To cenny kamień - powiedział pan Adam. - Znalazłaś minerał. 
 To było bardzo ekscytujące i ciekawe. 
 - Andzia, sprzedaj mi go - zażartowałam.
 - A ile dasz? - zapytała Andżelika.
 - 1000.
 - Ok.
 Ale oczywiście mi go nie dała. To były żarty. 

Koniec lekcji

 Ulubiony moment każdego ucznia - KONIEC LEKCJI! Pobiegliśmy do szatni po kurtki i w końcu wyszliśmy ze szkoły. Wsiadłam do auta taty i w końcu pojechałam do domu. Później miałam do zrobienia trochę lekcji, ale to nic. A zaraz po lekcjach siadłam do komputera i zaczęłam pisać ten szkolny dziennik. 






Szkolny dziennik

 Dzisiaj wymyśliłam coś takiego, że będę opisywać mój szkolny dzień. Co wy na to? Czasami dzieją się w szkole ciekawe rzeczy. Za chwilę go zrobię w osobnym poście.

I nie ma nowej dziewczyny...

 Miała być dziewczyna i jej nie ma... Ale prawdopodobnie już żadnej nie będzie, bo do klasy 4b, z którą mieliśmy dzisiaj WF doszła nowa dziewczyna i to chyba właśnie ona miała dojść do nas. Ale takie są tylko plotki.

Nowa dziewczyna w klasie!

 Dzisiaj do mojej klasy ma dojść nowa dziewczynka. Ciekawe kto to będzie. Myślimy, że to może być taka jedna Wiktoria Z. lub Marcelina M. Ale już wolałabym Wiktorię. Później napiszę kto to będzie. Nie mogę się doczekać!

sobota, 1 lutego 2014

Super-Extra-Fajny wyjazd do Karpacza!!!!!!!!

22 lutego jedziemy do Karpacza! Wiecie jak się cieszę?! Będziemy pływać w basenie i jeździć w powozach (lub saniach, zależy czy będzie śnieg) ciągnących przez konie! Nie mogę się doczekać!!

piątek, 24 stycznia 2014

Mój brat Denis i ja

Imię: Denis
Znak zodiaku: Kosiorożec
Wiek: 6 lat (o 5 lata ode mnie młodszy)
Zainteresowania: Klocki LEGO, granie na konsoli i komputerze, zabawa pluszakami.
Ulubione jedzenie:
Zupa: Serowa
Drugie danie: Pierogi, Spaghetti, kasza z sosem. 
Kolacja: Tosty, chleb w jajku, gorący kubek. 
Deser: Galaretka.

A teraz dla porównania, mój opis:

Imię: Klaudia
Znak zodiaku: Bliźnięta
Wiek: 10 i pól lat
Zainteresowania: Czytanie książek o zwierzętach, zabawa pluszakami. 
Ulubione jedzenie:
Zupa: Pomidorowa, biały barszcz
Drugie danie: Pierogi, spaghetti, makaron z sosem.
Kolacja: Tosty, gorący kubek, zupka chińska, pierogi itd. 
Deser: Galaretka. 



Nowy rodzaj WF-u

  Wczoraj po lekcji matematyki jak zwykle ubraliśmy kurtki i poszliśmy na salę gimnastyczną na WF, ale pani od korekcyjnych* powiedziała, że mamy zastępstwo, bo nasza pani* jest chora. Poszłyśmy więc z Oliwią i Andżeliką do sekretariatu. Zapytaliśmy się, z kim mamy zastępstwo. Okazało się, że mamy z panią od biblioteki*. Czekaliśmy na panią przez pełne 20 min, bo była akurat długa przerwa. Kiedy w końcu przyszła, poszliśmy na salę korekcyjną na WF. Pani wzięła piłkę i szarfy. Podzieliliśmy się na drużyny i mieliśmy zagrać w chińską piłkę.  Chłopcy po prostu szaleli, a ja wolałam się nie wcinać, więc cały czas siedziałam w jednym miejscu (spoko, ja tak mam). 
  Natomiast dzisiaj też mieliśmy z tą panią i robiliśmy ćwiczenia. Jednak, my, dziewczyny zrobiliśmy brzuszki i mieliśmy robić przysiady. 
Ale przysiady nie są dla dziewczyn!!!!
Więc pani posadziła nas na ławce i siedziałyśmy tam do końca lekcji. I czy to jest sprawiedliwe? Czy nie możemy sobie poodbijać piłki, albo coś? Nie, nie możemy!! Do końca lekcji tylko chłopacy ćwiczyli, a my siedziałyśmy na ławce. No powiedzcie szczerze, czy to jest sprawiedliwe?

* nie używam nazwisk ani imion


poniedziałek, 13 stycznia 2014

Podobno..

Zakładam nowy blog! Ale spoko, tego nie usunę :-). W sumie nawet nie wiem czy można... Ale w każdym razie, kiedy założę tego nowego bloga, zniknie zakładka Hodowla ,,Kolorowe Psiaki" bo to właśnie o niej, będzie blog :-). Wyczekujcie go :-)

sobota, 11 stycznia 2014

,,Mam tę moc" - po angielsku, polsku i hiszpańsku.

Linki do wersji angielskiej:

http://www.youtube.com/watch?v=moSFlvxnbgk


Link do hiszpańskiej:

http://www.youtube.com/watch?v=f4tGddRblok

Tekst hiszpański:


La nieve junta la montańa hoy
No hay huellas que seguir
Y la soledad un reino y la reina vive en mí

El viento ruge, hay tormenta en mi interior
Una tempestad, que de mi salio

Lo que hay en ti, no dejes ver
Buena chica tu siempre debes ser
No has de abrir tu corazón

Pues ya se abrió

Libre soy, libre soy
No puedo ocultarlo más
Libre soy, libre soy
Libertad sin vuelta atras
Y firme así me quedo aquí
Libre soy, libre soy
El frio es parte tambien de mi

Mirando a la distancia, pequeno todo es
Y los miedos que me ataban muy lejos los deje
Lejania me haces bien, ya puedo respirar
Lo se a todo renuncié, pero al fin me siento en paz

Libre soy, libre soy
No puedo ocultarlo mas
Libre soy, libre soy
Libertad sin vuelta atras
Y firme así me quedo aquí
Libre soy, libre soy
El frío es parte también de mí

Fuerte, fria, escogi esta vida
No me sigas, atras esta el pasado
Nieve lo cubrió

Libre soy, libre soy
No puedo ocultarlo mas

Libre soy, libre soy
Libertad sin vuelta atras
Y firme así me quedo aquí
Libre soy, libre soy
El frio es parte tambien de mi

Oooo...

Libre Soy

Libertad

Libre Soy, Libre Soy

Libre Soy...

Link do polskiej:


http://www.youtube.com/watch?v=5BSY_bsfIvk






czwartek, 9 stycznia 2014

Już za dwa dni 2 numer magazynu ,,Z Pluszakowa"!

  A w nim mnóstwo artykułów! Dużo więcej niż w poprzednim numerze! Tym razem ktoś udzieli nam wywiadu, dużo więcej artykułów, informacje na temat Pluszakowego Basenu i kilka innych miejsc oraz oczywiście rozwiązanie konkursu o Pluszakowej Gierni!
Zapraszam was do czytania, myślę, że wytrzymacie jeszcze te dwa dni ;-)

Piorun Piorunów

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Sesja zdjęciowa moim pluszakom cz 2

Niestety musiałam rozłożyć to na dwie, albo nawet na trzy tury.


Rodzeństwo
,,Mała dwunastka"
Nasi superbohaterowie
Połowa klubu pluszowych kotów
Tulek
Strzałek
Alicja
Hipcio
Gwiazda
Mikunia
Marlena
Thunder
Piorun
I znowu Marlena
Król Mufasa
I znów Thunder
Skipper i... Pączek
Gibcia
Lucky
Samby
Gwiazda
Kora
Green
Krzyś
Panterka
Zdrapka
Pingu
Mikunia
Nikol
Bigi w więzieniu

I to już wszystkie zdjęcia. No ale to nie są wszystkie moje pluszaki. Mam ich znacznie więcej.