środa, 19 lutego 2014

Pamiętacie o mojej zepsutej grze?

Teraz mam aż dwie nowe! Dogz 5 i Dogz 4! Oto ich zdjęcia:

Dogz 4

Klara
Rasa: Pudel

Rufuska
Rasa: Owczarek

Szymek
Rasa: Terrier Szkocki

Bartek
Rasa: Świnka!

Dogz 5

Rafi
Rasa: Dog Niemiecki

Milka
Rasa: Dalmatyńczyk

Parówka
Rasa: Jamnik krótkowłosy

Gold
Rasa: Golden Retriever







poniedziałek, 17 lutego 2014

Nie chce mi się...

Odechciało mi się pisać o moich smokach.
Więc zrobię tak:
Szczerbatek i Night - Nocna Furia
Tornado - Śmiertnik Zębacz
Iskra - Koszmar Ponocnik
Jeżyk - Szeptozgon, lub Szepcząca Śmierć
Liść - Gromogrzmot
Tajfun - Tajfunerang
Rain - Skrzydłochlast, Zmiennoskrzydły

Kliknijcie na nazwę smoka, a wyskoczy wam o nim strona

Moje smoki - Szczerbatek

Tutaj macie moje smoki


Szczerbatek

Gatunek: Nocna Furia
Wiek: 1 rok 
Charakter: Kłótliwy, często się mi sprzeciwia, niegrzeczny.

Statystyki Nocnej Furii:

Szybkość: 20
Atak: 15
Zacisk szczęk: 7
Spryt: 18
Jad: 0
Uzbrojenie: 18
Liczba splunięć: 6
Moc ognia: 16

Ferie mam! Ferie mam! Tak!

Od dziś (właściwie już od popołudnia piątku) mam ferie! Jupi! Teraz większość dnia chciałabym przesiadywać na dworze, zwłaszcza w taki dzień jak dzisiaj. Słońce świeci, jest lekki wietrzyk. Idealny dzień! Ostatnio ja i Wiktoria wymyśliłyśmy fajną zabawę. Smoki! Takie jak z filmu ,,Jak wytresować smoka" i z seriali ,,Jeźdźcy smoków" i ,,Jeźdźcy smoków: Obrońcy Berk". Oto jak się bawimy:
Zaczęliśmy od tego, że ,,kupiliśmy" jaja smoków przez ,,Internet". Tir ,,przywiózł" nam jajka, a my zaniosłyśmy je do naszych Mini-Zoowych pokoików. Smoki bardzo szybko się wykluły i od razu zaczęły rosnąć, dlatego musiałyśmy szybko wynieść je z pokoików.
Mój pierwszy smok to był Szczerbatek gatunku Nocna Furia. Od razu go polubiłam, ale trzeba było go wytresować. Nie było to łatwe. Smok ciągle chodził po ścianach i się mnie nie słuchał, a w locie czasami mnie zrzucał. W końcu jednak Szczerbatek dał się wytresować i teraz lata jak ptak.
Jednak to nie był koniec zabawy. Smokiem trzeba się opiekować. Ja i Wiktoria kupujemy też nowe smoki.
Ojej, nie mogę już tego ogarnąć. Za chwilę dam osobny post, w którym pokażę wam wszystkie moje smoki.

Niecierpliwość mnie zżera

Mama zamówiła mi grę Dogz 5, bo pamiętacie, że mi się zepsuła. I nie mogę się doczekać aż przyjdzie! Mama już dostała swoją paczkę z malusieńkimi aniołkami, a ja nie mam swojej gry. Ja już chcę grę!

piątek, 14 lutego 2014

Miało być kino i nie ma kina

Dzisiaj miałam jechać w rodzicami i Denisem do kina na Lego Przygodę. Przyjeżdżamy do kina - a tu co? Seans odwołany!!! Tata tak się wkurzył, że zaczął przeklinać, mama nawrzeszczała (nie tak dosłownie) na tego pana w kinie. Między innymi powiedziała ,,Niech pan to wytłumaczy teraz dziecku!" Denis biedulek się rozpłakał, a ja wystawiłam język na całe kino.
Na szczęście w niedzielę znowu puszczają, więc może pójdziemy.
Później dla pocieszenia poszliśmy na lody, potem do Empiku. Następnie na kolację do McDonald'a.
Gdyby nie to kino, i to, że nic sobie nie wybrałam w Empiku, byłoby fajnie.

sobota, 8 lutego 2014

Prawdziwa przyjaciółka

Dzisiaj rano zadzwonił dzwonek. Przyszła Wiktoria, żeby się zapytać, czy wyjdę na dwór. Mama powiedziała, że nie bo jedziemy do babci, ale wpuściła na chwilę Wiki. Wiki trzymała w rękach dwa naszyjniki - różowy i niebieski. Dała mi różowy. Na moim było napisane FRIENDS. Na naszyjniku Wiki jest pewnie napisane BEST. W każdym razie, Wiki i ja naprawdę jesteśmy


BFF

piątek, 7 lutego 2014

Szkolny dziennik - Piątek 07.02.2014r

Piątek 07.02.2014r

 Przyroda

 Pierwsza była przyroda. Przed nią poszłam zanieść kurtkę do szatni. Za chwilę wróciłam i poszłam pod hol. Musiałam trochę czekać, bo na holu jest lekcja, a nie chciałam przeszkadzać. Chwilę potem przyszła Agnieszka i poszłam z nią zanieść jej kurtkę. Później wróciłyśmy pod hol. Maks próbował przejść przez hol, ale pani na niego nawrzeszczała i musiał wrócić na naszą stronę. Agnieszka spróbowała i przeszła!
 - To nie sprawiedliwe! - krzyknął Patryk. Nagle zadzwonił dzwonek i mogliśmy przejść. Agnieszka powiedziała, że pani nawet jej nie zauważyła, kiedy przechodziła. 
  Na lekcji uczyliśmy się o burzy i piorunochronach. Ale najważniejsze jest to, że ja i Oliwia znowu się przyjaźnimy. 

Polski

 Na polskim nie działo się dużo. Więc nie mam co opisywać.

WF

 O jak ja nie lubię WF-u. Chciałabym, żebym nie miała stroju lub coś mnie bolało. Ale nie. Nie może tak być. Znowu graliśmy w siatkę. Agnieszka S. i Martin wybierali. Trafiłam do drużyny Agnieszki razem z Dawidem, Bartkiem i Oliwią. Zaczęła się gra. Piłka latała z prawej na lewą, z lewej na prawą. Raz poleciała do mnie. Złapałam ją palcami i niestety mi się wyślizgnęła. Podobna akcja była później. Andżelika zaserwowała z drugiej połowy. Podskoczyłam, żeby złapać piłkę, ale leciała za wysoko. I to by było na tyle z WF-u.

Przyroda znowu....

 Znowu przyroda. Ale tym razem w sali nr. 19. I co by pisać. Były nudy...
  I już po przyrodzie. Idziemy sobie do domu. Hihihi, ja jadę. Dojechałam do domu, zjadłam obiad, pooglądałam trochę telewizję, pobawiłam się piłką i siadłam do komputera. I nadal piszę dziennik. Chociaż, właśnie kończę pisać o piątku. Właśnie teraz. Lubię pisać o czymś, co dzieje się teraz. 
 Do zobaczenia i czytania w poniedziałek!


Piątek! W końcu.

Dziś mam tylko 4 lekcje. Ale dwie przyrody. Nie lubię przyrody. I dzisiaj coś boli mnie prawa noga. Nie wiem czy będę mogła ćwiczyć na Wf-ie.

czwartek, 6 lutego 2014

Notatka do dziennika - Czwartek 06.02.2014r

Notatka 06.02.2014r
Czwartek

 Przy tej notatce muszę się streszczać. Nie mam za bardzo co pisać, więc po prostu wyładuję swoją złość i smutek. Moja koleżanka Oliwia jest jak wiatr. Raz fajna i miła dla mnie, a raz krytykuje, wrzeszczy i zadaje się z Adzią. Dzisiaj na WF-ie kiedy już-już miałam złapać piłkę i po prostu wyślizgnęła mi się z ręki, to na mnie nawrzeszczała! Jakbym nie wiem co była! Po prostu nie wiem. Okropność! Nawet nie wiecie, jak mi się zrobiło smutno. Normalnie miałam łzy w oczach. Przynajmniej została mi jeszcze Agnieszka, która jest moją najlepszą przyjaciółką. 

Notatka do dziennika - Środa 05.02.2014r

Notatka z 05.02.2014r
Środa

  No cóż. Pierwszy był WF. Taki jak zawsze. Tylko dziś byliśmy jedyną klasą na sali. Było super! Tylko szkoda, że ta przerwa była tylko pięciominutowa. Moglibyśmy pograć w Czapkę Jasia. To coś takiego ja Głupi Jaś, ale zamiast piłki jest czapka. Najfajniej gra się w czwórkę. Jak jesteś po środku to musisz skakać, żeby złapać czapkę. A jest przy tym tyle zabawy!
 Ale przejdźmy do dnia. WF był zwykły. Mogę tylko napisać, że uczymy się odbijać. 
 Po WF-ie była matematyka. Znów rysowaliśmy figury. Tym razem zajęliśmy się wielokątami. I co więcej mówić.
  Polski! Długa przerwa! Jupi! Poszliśmy z Andżeliką i Agnieszką na młodsze skrzydło. Stałyśmy sobie trochę. Nagle Adzia zapytała się pani Moniki, czy był już dzwonek. Pani powiedziała, że chyba był. Mama Patryka powiedziała ,,No przecież wam mówiłam!". Ale obie się myliły. Chyba nie wiedziały, że jest długa przerwa, która trwa 20 minut. Pobiegłyśmy pod klasę i tam siedziałyśmy jeszcze jakieś 10 minut. To niesprawiedliwe. Straciliśmy przerwę na siedzenie na ławce. 
  Na polskim nie działo się dużo. Więc w sumie, nie mam o czym pisać. Napiszę tylko, że całą lekcję pisaliśmy słowo NIE. 
  Potem był angielski. Na szczęście pan był dzisiaj w dobrym humorze. Jednak lekcja cały czas się dłużyła. 
  Religia, wróciła siostra. Eh.. i już nie będzie grania w Państwa-Miasta z panem Pawłem, ani rysowania z panią Izą. Szkoda. 
  Dwie ostatnie lekcje z tym samym nauczycielem - Historia i G. Wychowawcza. A dlatego, że mój wychowawca uczy historii. Powiem wam coś śmiesznego:
 Nasz pan mówi do Radka Radosław. Radek mówi:
 - Ja nie jestem Radosław, tylko Radek!
  A pan na to:
 - Cicho bądź, Radosław.
 Zabawne :-D. I cóż więcej pisać. Do zobaczenia, czy raczej.... czytania i pisania ;-)  

Przepraszam was za nie pisanie dziennika, ale

Po prostu nie miałam czasu. Wracam do domu o 16:30, obiad, lekcje i nie ma sensu siadać do komputera. Dlatego w środy i czwartki będę pisać tylko krótkie notatki, ok? Tak, żebyście dowiedzieli się chociaż trochę o moim dniu w szkole. Zaraz notatka z piątego i szóstego.

środa, 5 lutego 2014

Za 19 minut do szkoły

Wiecie, jak mi się nie chce?! Dzisiaj mam 7 lekcji od 10:30 do 16:30. A pierwszy jest WF i będę musiała stać na dworze pod salą gimnastyczną.

wtorek, 4 lutego 2014

Szkolny dziennik - Wtorek 04.02.2014r

Angielski

  Nie mam o czym pisać, co było przed pierwszą lekcją, więc od razu do niej przejdę. Mogę tylko powiedzieć, że dziś szłam na 8 i prawie się spóźniłam. Angielski zawsze był lekcją, której nie lubiłam. Zupełnie obcy język, którego i tak rozumiem tylko 1/4. No cóż więcej pisać. STRASZNE NUDY.

Matematyka
Lekcja 72
Temat: Prostokąty i kwadraty.

  I znów. Odcinki i figury geometryczne. Było sporo rysowania. Całą tą lekcję w zeszycie mam w kolorach. Robiliśmy też w ćwiczeniach. Muszę powiedzieć, że ta geometria jest całkiem fajna. 

Plastyka

  Plastyka jest moim ulubionym przedmioty (zaraz po matmie i polskim). Na następną lekcję mamy przynieść kartkę z bloku, ołówek i różnościowe monety. Pani na lekcji ogłosiła też super konkurs. Biorę udział, bo nagrodami są m.in.: tablet, rower. 

Polski
Lekcja 98
Temat: Z wizytą u rodziny Gościmskich. 

 Taki sobie temat. Pani je wymyśla, nie ja. W każdym razie polski to ostatnia lekcja w dzisiejszym dniu. Fajnie nie? Tylko 4 lekcje. Wiem, że dziś dużo nie pisałam, ale jutro będę miała co pisać. Mam jutro 7 lekcji... Eh.. Jak ja tego nie lubię. W sumie nie wiem, czy w ogóle będę mieć czas, żeby jutro pisać. Wracam ze szkoły o 16:30. A o polskim nie mam co pisać. Kilka zadań, zadań domowych. I koniec lekcji. 

Koniec lekcji

 Poszliśmy do szatni po kurtki, ubraliśmy się i do domku. Wyszłam przed szkołę i rozglądałam się za mamą. Jest! Poszłam do niej. Przez chwilę czekałyśmy, a potem mama wyjechała i wróciłyśmy do domu. Przebrałam się i usiadłam przed komputerem. Czekam na mamę, która pojechała na zakupy i po mojego młodszego brata. Właśnie kończę pisać dziennik tego dnia. Właśnie teraz o 13:11. I właśnie idzie moja mama i Denis. Pa, i do zobaczenia w jutrzejszym dzienniku! 

PS: Właśnie wchodzą do domu ;-)



poniedziałek, 3 lutego 2014

Ranking nauczycieli i przedmiotów - od najulubieńszego do najbardziej nielubianego.

Ranking nauczycieli

1. Pani Izabela Ch. 
2. Pani Aneta O.
3. Pan Paweł N. 
4. Pani od plastyki (nie znam ani imienia ani nazwiska)
5. Pani Hanna K. 
6. Pani Lidia T.
7. Adianna D.
8. Pani Małgorzata R. 
9. Pan Michał S.
10. Pan Sławomir S.
11. Pan Adam Ś.

Ranking przedmiotów

1. Matematyka - Nauczyciel nr. 2
2. J. Polski - Nauczyciel nr. 1
3. Plastyka - Nauczyciel nr. 4
4. Informatyka - Nauczyciel nr. 3
5. Technika - Nauczyciel nr. 3
6. Korekcyjne - Nauczyciel nr. 5
7. WF - Nauczyciel nr. 6
8. Muzyka - Nauczyciel nr. 8
9. Godzina wychowawcza - Nauczyciel nr. 9
10. Historia - Nauczyciel nr. 9
11. Religia - Nauczyciel nr. 7
12. J. Angielski - Nauczyciel nr. 10
13. Przyroda - Nauczyciel nr. 11





Moim wychowawcą jest nauczyciel nr. 9



Szkolny dziennik - Poniedziałek 03.02.2014r

Przed pierwszą lekcją

  Dziś musiałam iść do szkoły na nogach, bo i tata i mama byli w pracy, a babcia nie ma prawa jazdy, a co dopiero mój 6 letni brat. Więc szłam do szkoły po lodzie. I to dosłownie! Wszystko było oblodzone! Chodniki, ulice, nawet auta! W pewnej chwili chyba bym się wywaliła, gdyby nie śnieg. To było okropne! I zawsze takie rzeczy muszą się dziać akurat kiedy idę na nogach, a nie jadę samochodem. Przynajmniej tata odbierze mnie po szkole. 
  Dochodząc do szkoły zauważyłam, że lodu już nie ma. Musiałam ominąć ciężarówkę i koparkę i dopiero mogłam dojść do szkoły. Wreszcie! Poszłam do szatni. Oczywiście Gracjan musiał mi zatarasować drogę. 
 - Nie ma przejścia! Teren prywatny! - powiedział.
 - Przepuść Klaudię - powiedział Patryk. W końcu mogłam przejść. Poszłam do szatni i zawiesiłam kurtkę. Wracając, Gracjan znowu zatarasował mi drogę. Kiedy w końcu udało mi się przejść, zawołał:
 - Naruszono teren prywatny!
 Poszłam pod klasę i czekałam patrząc w drzwi, czy ktoś idzie. Głównie czekałam na jakąś dziewczynę z mojej klasy. W końcu przyszła Andzia (Andżelika). I nie uwierzycie co znalazła! Mały przeźroczysty kamyczek, ale co to jest, to dowiecie się później. 
 Poszłam z Andżeliką do szatni, żeby zaniosła kurtkę, a potem wróciłyśmy pod klasę. Przyszła pani dyrektor i mówiła, żebyśmy szli na świetlicę. Sprawdziłam godzinę na telefonie. Była 11:11. Za 4 minuty będzie dzwonek. Więc to bez sensu iść na 4 minuty na świetlicę. Dlatego nie poszliśmy. Czekaliśmy do dzwonka. Nie trwało to długo. W końcu był i dzwonek na lekcję. 

Polski
Lekcja 97
Temat: Wysyłamy pocztówkę. 

  Polski, moja ulubiona lekcja. Pani Iza kazała nam przynieść pocztówki. Wzięłam taką pocztówkę z kotkiem i pieskiem. Pani powiedziała, że ma podobnego kotka, jak na tej pocztówce. Mieliśmy napisać pozdrowienia dla kogoś. Andżelika i ja postanowiłyśmy, że napiszemy do siebie. Ja większość wymyśliłam. Tylko adresy i inne informacje były prawdziwe. 
 Polski zawsze trwa krótko. I to jest niesprawiedliwe! Ani się obejrzeliśmy, a już był dzwonek. 

Dwudziestominutowa przerwa

  Poszliśmy po kurtki do szatni, a potem przez podwórko na WF. Weszliśmy do wielkiej sali gimnastycznej, ściągnęliśmy buty i chłopcy weszli do swojej szatni, a dziewczyny musiały przebiec przez całą salę do swojej szatni. Klasa 4b już tam była i się przebierała. Ja i Andżelika szybko się przebrałyśmy i poszłyśmy do toalety. To była dość dziwna toaleta. Była strasznie wysoka! Ledwo na niej siedziałam. Ale zmieńmy temat, ok?

WF

  Jak ja nie lubię WF-u! To moja najmniej lubiana lekcja (zaraz po angielskim). Znowu (i jak zwykle) mieliśmy grać w siatkę. Jak ja tego nie lubię! Od października cały czas siatka, siatka i jeszcze raz siatka! Ale przejdźmy do lekcji. Zrobiliśmy rozgrzewkę i pani Lidia wyznaczyła Andżelikę i Patryka na kapitanów drużyn. Andżela wybierała pierwsza.
 - Maks.
 Potem Patryk.
 - Oskar.
 Potem Andzia.
 - Klaudia.
 I tak dalej.
 - Bartek.
 - Martin.
 - Agnieszka...
  Nasza drużyna składała się z Maksa, Andżeliki, mnie i Martina, a drużyna przeciwna z: Patryka, Oskara, Bartka i Agnieszki. Zaczęliśmy grę. Piłka latała to tu, to tam. Nie będę tego opisywać, bo to dość nudne i wszystkiego nie pamiętam.
 Po WF-ie poszliśmy do szatni i się przebraliśmy, a potem na następną lekcję.


Matematyka
Lekcja 71
Temat: Mierzenie odcinków. 

 O tak! Matma! Uwielbiam to. Te wszystkie liczby, działania - PO PROSTU EXTRA! Kocham matematykę. Jednak dziś, to nie była taka matematyka co kiedyś, w każdym razie, w zeszłym miesiącu. Nie było działań, ale figury geometryczne. To było zupełnie co innego. Całą lekcję mierzyliśmy odcinki. To było nawet fajne, muszę przyznać. Naprawdę. 

Muzyka

  Na muzyce było małe zamieszanie. Najpierw staliśmy pod salą nr. 20 czekając na panią. Jednak było z 5 minut po dzwonku, a pani nie było.
 - Andzia, do sekretariatu! - zawołał Gracjan. Zeszliśmy na dół i Andżelika poszła do sekretariatu. Ja podeszłam do kartki, na której były zapisane zastępstwa. Było napisane, że mamy z panem Pawłem N. 
 - Mamy z panem N. (nie będę używać pełnego nazwiska, nie mam do tego uprawnień). - powiedziałam. Andżelika znowu poszła do sekretariatu zapytać się gdzie jest pan N. Poszliśmy pod salę nr. 21. Pan N. tam był. Powiedział, żebyśmy zaczekali, bo poszedł po dziennik i klucz do sali 20. Za chwilkę wrócił i poszliśmy pod klasę. Na lekcji mieliśmy narysować jakiś instrument. Najpierw próbowałam narysować gitarę, ale potem narysowałam małego pieska. Reszta klasy przez całą lekcję grała na gitarach, i muszę powiedzieć, że niektórzy mają talent. 

Przyroda

 No i nadeszło. Jedna z najgorszych i najdłuższych lekcji. Na początku roku, wydawało mi się, że przyroda będzie ciekawa, ale cóż. Myliłam się. Jednak na tej lekcji dowiedzieliśmy się dużo o tęczy i kolorach, więc było to dość ciekawe. I oczywiście w końcu dowiedzieliśmy się, czym jest ten kamień, który znalazła Andżelika. 
 - To cenny kamień - powiedział pan Adam. - Znalazłaś minerał. 
 To było bardzo ekscytujące i ciekawe. 
 - Andzia, sprzedaj mi go - zażartowałam.
 - A ile dasz? - zapytała Andżelika.
 - 1000.
 - Ok.
 Ale oczywiście mi go nie dała. To były żarty. 

Koniec lekcji

 Ulubiony moment każdego ucznia - KONIEC LEKCJI! Pobiegliśmy do szatni po kurtki i w końcu wyszliśmy ze szkoły. Wsiadłam do auta taty i w końcu pojechałam do domu. Później miałam do zrobienia trochę lekcji, ale to nic. A zaraz po lekcjach siadłam do komputera i zaczęłam pisać ten szkolny dziennik. 






Szkolny dziennik

 Dzisiaj wymyśliłam coś takiego, że będę opisywać mój szkolny dzień. Co wy na to? Czasami dzieją się w szkole ciekawe rzeczy. Za chwilę go zrobię w osobnym poście.

I nie ma nowej dziewczyny...

 Miała być dziewczyna i jej nie ma... Ale prawdopodobnie już żadnej nie będzie, bo do klasy 4b, z którą mieliśmy dzisiaj WF doszła nowa dziewczyna i to chyba właśnie ona miała dojść do nas. Ale takie są tylko plotki.

Nowa dziewczyna w klasie!

 Dzisiaj do mojej klasy ma dojść nowa dziewczynka. Ciekawe kto to będzie. Myślimy, że to może być taka jedna Wiktoria Z. lub Marcelina M. Ale już wolałabym Wiktorię. Później napiszę kto to będzie. Nie mogę się doczekać!

sobota, 1 lutego 2014

Super-Extra-Fajny wyjazd do Karpacza!!!!!!!!

22 lutego jedziemy do Karpacza! Wiecie jak się cieszę?! Będziemy pływać w basenie i jeździć w powozach (lub saniach, zależy czy będzie śnieg) ciągnących przez konie! Nie mogę się doczekać!!