piątek, 7 lutego 2014

Szkolny dziennik - Piątek 07.02.2014r

Piątek 07.02.2014r

 Przyroda

 Pierwsza była przyroda. Przed nią poszłam zanieść kurtkę do szatni. Za chwilę wróciłam i poszłam pod hol. Musiałam trochę czekać, bo na holu jest lekcja, a nie chciałam przeszkadzać. Chwilę potem przyszła Agnieszka i poszłam z nią zanieść jej kurtkę. Później wróciłyśmy pod hol. Maks próbował przejść przez hol, ale pani na niego nawrzeszczała i musiał wrócić na naszą stronę. Agnieszka spróbowała i przeszła!
 - To nie sprawiedliwe! - krzyknął Patryk. Nagle zadzwonił dzwonek i mogliśmy przejść. Agnieszka powiedziała, że pani nawet jej nie zauważyła, kiedy przechodziła. 
  Na lekcji uczyliśmy się o burzy i piorunochronach. Ale najważniejsze jest to, że ja i Oliwia znowu się przyjaźnimy. 

Polski

 Na polskim nie działo się dużo. Więc nie mam co opisywać.

WF

 O jak ja nie lubię WF-u. Chciałabym, żebym nie miała stroju lub coś mnie bolało. Ale nie. Nie może tak być. Znowu graliśmy w siatkę. Agnieszka S. i Martin wybierali. Trafiłam do drużyny Agnieszki razem z Dawidem, Bartkiem i Oliwią. Zaczęła się gra. Piłka latała z prawej na lewą, z lewej na prawą. Raz poleciała do mnie. Złapałam ją palcami i niestety mi się wyślizgnęła. Podobna akcja była później. Andżelika zaserwowała z drugiej połowy. Podskoczyłam, żeby złapać piłkę, ale leciała za wysoko. I to by było na tyle z WF-u.

Przyroda znowu....

 Znowu przyroda. Ale tym razem w sali nr. 19. I co by pisać. Były nudy...
  I już po przyrodzie. Idziemy sobie do domu. Hihihi, ja jadę. Dojechałam do domu, zjadłam obiad, pooglądałam trochę telewizję, pobawiłam się piłką i siadłam do komputera. I nadal piszę dziennik. Chociaż, właśnie kończę pisać o piątku. Właśnie teraz. Lubię pisać o czymś, co dzieje się teraz. 
 Do zobaczenia i czytania w poniedziałek!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz