Od dziś (właściwie już od popołudnia piątku) mam ferie! Jupi! Teraz większość dnia chciałabym przesiadywać na dworze, zwłaszcza w taki dzień jak dzisiaj. Słońce świeci, jest lekki wietrzyk. Idealny dzień! Ostatnio ja i Wiktoria wymyśliłyśmy fajną zabawę. Smoki! Takie jak z filmu ,,Jak wytresować smoka" i z seriali ,,Jeźdźcy smoków" i ,,Jeźdźcy smoków: Obrońcy Berk". Oto jak się bawimy:
Zaczęliśmy od tego, że ,,kupiliśmy" jaja smoków przez ,,Internet". Tir ,,przywiózł" nam jajka, a my zaniosłyśmy je do naszych Mini-Zoowych pokoików. Smoki bardzo szybko się wykluły i od razu zaczęły rosnąć, dlatego musiałyśmy szybko wynieść je z pokoików.
Mój pierwszy smok to był Szczerbatek gatunku Nocna Furia. Od razu go polubiłam, ale trzeba było go wytresować. Nie było to łatwe. Smok ciągle chodził po ścianach i się mnie nie słuchał, a w locie czasami mnie zrzucał. W końcu jednak Szczerbatek dał się wytresować i teraz lata jak ptak.
Jednak to nie był koniec zabawy. Smokiem trzeba się opiekować. Ja i Wiktoria kupujemy też nowe smoki.
Ojej, nie mogę już tego ogarnąć. Za chwilę dam osobny post, w którym pokażę wam wszystkie moje smoki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz