Rozdział 1
Zgoda rodziców
Wilczek przechylił łebek i popatrzył się na Pioruna, która wyglądał jak zahipnotyzowany. Na wszelki wypadek odwrócił się, żeby zobaczyć czy Pioruna coś nie wystraszyło. Nic tam nie było.
- Piorun, wszystko w porządku? - zapytał Thunder.
Piorun się ocknął i popatrzył na wilczka.
- Tak - powiedział Piorun. - Ale czy wiesz... Eee, że jesteś legendarny?
- Eh.. No tak, dlatego tak się stało... Wiem... - odpowiedział wilk i nagle go olśniło. - Skoro o to pytasz, to to, jesteś SuperPsem!?!?
- Zgadza się. I według legendy, powinieneś teraz zostać moim uczniem. Chcesz? - spytał Piorun śmiejąc się z reakcji wilka.
- Tak! Tak! Pewnie!!
- No to chodźmy zapytać się twoich rodzi... - Piorun nie dokończył, bo Thunder go zatrzymał.
- Wiesz, nie musimy się ich pytać. Mogę z tobą iść.
- Ale Thunder, będą się o ciebie martwić. Musimy.
- Nie, wcale nie - upierał się Thunder.
- Thunder, czuję że coś ukrywasz...
Wilk popatrzył na Pioruna.
- Oj, przepraszam! Uciekłem z domu! Nie mogę wrócić, bo tata nie pozwoli mi iść, a mama, tak na mnie nawrzeszczy - pożalił się Thunder.
- Spokojnie, jak mnie zobaczą od razu się zgodzą - zapewnił Piorun.
Thunder zaczął prowadzić Pioruna do jaskini.
- Piorun, czy mógłbym cię o coś spytać? - Piorun przytaknął. - Więc twój ojciec Kurandero uratował mojego tatę, więc chyba wiesz jakie mój tata ma moce. A takie jak ma on, będę miał ja. Powiesz mi jakie?
- Przykro mi Thunder, ale sam się musisz dowiedzieć - powiedział Piorun.
Thunder spuścił łeb. Naprawdę myślał, że Piorun mu powie.
Za kilka minut dotarli do jaskini, a z niej zaraz wybiegł duży biało-czarny wilk.
- Thunder! Synku, jesteś!
Thunder podbiegł do taty.
- Przepraszam za ucieczkę - przeprosił wilczek.
Tata Thunder' a popatrzył na Pioruna.
- Piorun! Hahaha, ależ jesteś podobny do Kurandera i Kalisty!
- Dziękuję ci Thunder - uśmiechnął się Piorun.
- Tato, to ty znasz Pioruna?
- Tak synku, w końcu jego tata był moim nauczycielem - odpowiedział Wilk. - I co Piorun, był ratunek?
- Tak, my właśnie w tej sprawie.
- Wspaniale, od razu mówię tak! - krzyknął Thunder (ten duży).
- Naprawdę, serio?!
- Tak synku! Czy ja bym cię kiedyś okłamał?
- Och, dziękuję! - krzyknął wilczek.
***
Trochę później, stado żegnało Thunder' ka.
- Tylko nas często odwiedzaj - powiedziała mama Thunder' a.
- Na pewno będę - zapewnił wilczek.
- Weź to ode mnie - powiedziała siostra Thunder' a Lightning i podała mu medalion Jing-Jang. - Może ci się przydać.
- Dziękuję Lightning.
Chwilę potem Thunder i Piorun szli do nowego domu Thundera. Nagle wilk zobaczył mały drogowskaz z napisem ,,Pluszakowo".
- Więc tak nazywa się mój nowy dom, Pluszakowo...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz