poniedziałek, 16 grudnia 2013

,,Prawdziwe Halloween" rozdział 3 - Do Książki i opowiadania

Rozdział 3

To co powiedziała Wiktoria trochę nas wystraszyło, bo powiedziała to przerażającym tonem.
- To ja do was przyjdę za 10 dwunasta, ok? - powiedziała Oliwia do mnie. Pokiwałam głową.
- My też powinniśmy iść się przygotować - powiedziałam do reszty. Wszyscy zerwali się na równe nogi i popędzili do swoich domów. Harry i Hugo zaczęli podskakiwać.
- To idziemy się przebrać w straszne kostiumy? - zapytał Hugo.
- I zjeść kolację? - dodał Harry.
- Tak, chodźmy.

***

- Mamo, czy przyszyłaś już mój ogon? - zapytałam mamy, która szykowała kolację.
- Tak, tam leży razem ze spodniami - odpowiedziała mama i pokazała mi spodnie leżące na fotelu. Wystawał z nich brązowy ogon.
- To ja idę dokończyć uszy i zrobić torbę na słodycze.
Wiedziałam, że do naszego spotkania o północy zostały jeszcze 4 godziny, ale musiałam się już zacząć szykować, bo nie mogłam się doczekać! Jednak od kiedy wróciłam do domu, coś mnie zaczęło niepokoić. Harry i Hugo byli jacyś dziwni. Kulili ogony i w ogóle. Kiedy rysowałam małego duszka na torbie Hugo nawet zaczął skomleć.
- Pieski, co się z wami dzieje? Jesteście chorzy?
- Nie, ale coś na niepokoi - odparł Hugo.
- Nie powinnaś dzisiaj iść na to wasze spotkanie, to niebezpieczne - powiedział Harry.
- Ale dlaczego? Będziemy chodzić tylko po naszej ulicy. Nic się nam nie stanie.
- Eh.. Nie wiem jak to wytłumaczyć... Po prostu o północy i na dodatek w Halloween nie jest bezpiecznie... - wyszeptał Hugo.
- A Klaudia, czy dałoby się przerobić mój kostium, żeby miał dwie głowy? - zapytał Harry. Popatrzyłam na niego ze zdziwieniem.
- Chcesz mieć dwie głowy?!
- Nie, to dla Hugona. On chce się przebrać razem ze mną - wytłumaczył piesek.
- Aaa. Rozumiem, mogę dorobić jeszcze jedną głowę - powiedziałam i wzięłam się do pracy.

***

Tymczasem Wiktoria robiła w swoim domu kostium upiornej księżniczki na Zuzi i kostium zombie dla Kropki. Dalmatynka podskakiwała kiedy Wiki zakładała jej ubranie.
- Nie wierć się Kropka!
Kropka stanęła spokojnie i pozwoliła sobie zapiąć suwak. Mimo radości z Halloween, suczka i kotka były tak samo zaniepokojone czymś jak Harry i Hugo. Wiki też to dojrzała.
- Czy coś się dzieje dziewczynki? - zapytała.
- Tak, boimy się trochę iść dzisiaj na dwór o północy.
- Dlaczego Zuziu?
- Przecież wiesz, że ulica Zwierzakowa jest teraz magiczna! Więc te wszystkie duchy, wampiry i wilkołaki mogą być prawdziwe! - wypaliła Kropka. Wiktoria parsknęła śmiechem.
- Nie żartuj! Przecież duchy nie istnieją!
- Na twoim miejscu bym tak nie mówiła.. - szepnęła Zuzia i zeskoczyła z biurka na podłogę. Wiki w wciąż była tym rozbawiona, ale mimo to myślała, że jej zwierzaki mogą mieć rację. Magia ich ożywiła i pokazała, więc potwory też mogą istnieć. Wiki postanowiła zadzwonić do mnie i zapytać co ja o tym myślę.
- Harry i Hugo też mi to powiedzieli. Trochę się boję - wyznałam Wiktorii przez telefon.
- Więc mamy w to wierzyć? - zapytała Wiki.
- Lepiej wierzyć niż nie. Jeśli będziemy wierzyć, będziemy przygotowane. Kto wie czy to nie jest ściema. A jeśli nie będziemy wierzyć i to okaże się prawdą, to duch może na zaatakować.
- Masz rację, lepiej wierzyć. Dzięki Klaudia, no to widzimy się za pół godziny na boisku?
- Tak, do zobaczenia.
Wiki się rozłączyła i pogłaskała zwierzaki. Nagle do pokoju weszła Patrycja - starsza siostra Wiki, i widząc jak jej młodsza siostrzyczka trzyma rękę tak jakby coś głaskała, roześmiała się i zaczęła śpiewać:
- Wiki to wielka dziwaczka, bo ma niewidzialnego zwierzaczka!
Zawsze tak śpiewała, kiedy przyłapała Wiktorię na głaskaniu czy podnoszeniu niczego. Wiktorię to okropnie denerwowało.
- Pati, idź sobie! Nie chcę cię tu! - wrzasnęła Wiki i zatrzasnęła drzwi. Nienawidziła swojej siostry. Nagle Wiki usłyszała wołanie mamy.
- Wiki! Przygotuj się! Już pora wychodzić!
Wiki przełknęła ślinę i popatrzyła na zwierzaki. Zaraz zacznie się straszna noc...

Fantazja23

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz